Na lekcjach zdalnych uczniowie nie popychają się, nie podstawiają sobie nogi, nie podkradają telefonów z plecaków i nie chowają ich w toaletach, nie przezywają się na przerwach. Można pomyśleć, że problem szkolnej przemocy na czas nauki zdalnej zszedł na drugi plan. Ale tak nie jest. Nie ma przemocy fizycznej, uczniowie nie mają okazji, aby się poszturchiwać, szarpać, szczypać, kopać, dusić, gryźć. Lecz agresja nie zniknęła.

Uczniowie sprawiają sobie przykrość w sposób werbalny, ranią psychicznie. Wyłączanie mikrofonu ucznia, którego się nie lubi w trakcie odpowiedzi na ocenę, wykluczanie z klasowych, zamkniętych grup na serwisach społecznościowych, tworzenie grup po to, aby kogoś na nich obgadywać, ignorowanie i nieodpisywanie na czatach, dawanie jawnie do zrozumienia, że ktoś nie pasuje do grupy, robienie zrzutów ekranu podczas lekcji zdalnych i przerabianie ich na ośmieszające memy, nagrywanie filmików podczas lekcji online, powielanie ich i podlinkowywanie, gdzie się tylko da - to tylko niektóre ze szkalujących, wyśmiewających i raniących sytuacji, z którymi muszą sobie radzić uczniowie podczas nauki zdalnej.

Pojęcia agresji i przemocy bywają stosowane zamiennie, a w praktyce szkolnej trudno je czasem rozróżnić. Obrażanie kogoś online to jest to samo co popychanie, opluwanie, wyzywanie. W szkole, tej zdalnej też, jest wiele konfliktowych sytuacji: zaczepianie, dokuczanie, aż po dręczenie, znęcanie, gnębienie. Granica pomiędzy robieniem psikusów a znęcaniem się jest bardzo cienka.

Psycholog, wykładowca z SWPS, dr Radosław Kaczan, który prowadzi badania dotyczące przemocy rówieśniczej w szkołach, zwraca uwagę na to, że każde zachowanie online, którego celem jest wywołanie u kogoś smutku, rozdrażnienia, gniewu to rodzaj przemocy rówieśniczej. Jeśli się powtarza, wówczas trzeba reagować, zastanowić się z dziećmi, do czego tego typu zachowania mogą prowadzić.

Jeszcze do niedawna dzieci i młodzież żyły równolegle w dwóch szkolnych światach online i w realu. Od prawie roku uczniowskie życie toczy się właściwie już tylko online.

Mamy do czynienia z sytuacją, która zachwiała czy nawet zaburzyła rutynę i szkolny porządek. Zamknięcie szkół być może odwróciło pewne tendencje, zmieniło układy sił w klasach, być może na pewien czas zostały odwieszone pewne spory, unieważniły się konflikty. Być może ci, którzy bezpośrednio i fizycznie doznawali dręczenia, dzisiaj aż tak bardzo nie cierpią. A być może nic się dla nich nie zmieniło, tylko cała agresja wobec nich skumulowała się online. Dzieci mówią o tym, że przezwiska właściwie ich nie ruszają, najbardziej boją się tego, że ktoś je nagra, wykorzysta ich zdjęcie czy wideo do nabijania się. Strach przed tym, że zostanie się nagranym albo uchwyconym w niefortunnym momencie to główny powód, dla którego uczniowie podczas lekcji online wolą mieć wyłączone kamery.

To, co my nauczyciele, pedagodzy możemy zrobić, to uporczywie i wręcz obsesyjnie rozmawiać z uczniami o tym, czym jest cyberprzemoc. I podkreślać, że nic nie pozostanie bez reakcji. Powtarzać uczniom, że dorośli będą się włączać w klasowe życie online i że nie będą tego ignorować.

Wiele szkół nie ma jeszcze wypracowanej kultury zgłaszania problemów. Ten, kto idzie do nauczyciela i mówi, o tym, że koledzy się z niego naśmiewają wciąż może dostać w klasie etykietę donosiciela, konfidenta, skarżypyty. Taką antykulturę zgłaszania przemocy mogli wytworzyć nieświadomie sami dorośli. Często przecież mówimy dzieciom: "Nie skarż". Świadkowie też nie zgłaszają przemocy, bo nie wiedzą, jak to zrobić, boją się odwetu ze strony sprawcy. Nie wierzą też, że dorośli zareagują. Nastolatki czasami uznają dorosłych za bezradnych, zakładają, że skoro nauczyciele, rodzice nie widzą, co dzieje się w sieci, to nic z tym nie zrobią. Wielu uczniom wydaje się, że dorośli się wycofali, że są bezradni, chociażby z tego powodu, że nie znają się dobrze na aplikacjach.

Musimy też dzieciom od najmłodszych lat tłumaczyć, że kiedy stoją i się przyglądają, to tak jakby zachęcały tych, którzy sprawiają przykrość innym, do dalszego działania. To tak samo działa online. Jeżeli klikam, podaję dalej, wklikuję emotikony, komentuję, to uwaga, na której zależy pojedynczej osobie albo grupie, która wpuszcza np. przykry mem z jakimś uczniem, płynie do nich i wzmacnia ich zachowanie. To pozwala myśleć, że skoro rówieśnicy dali uwagę, śmiali się, tzn. "jestem tym kimś, kto może niekoniecznie jest bardzo dobrym kumplem i jest lubiany, ale na pewno jest wysoko w hierarchii zainteresowania i zwracania na siebie uwagi". To jest niestety mechanizm, który podtrzymuje i wzmacnia zachowania krzywdzące wobec innych uczniów.

Z raportu Instytutu Badań Edukacyjnych wiemy, że 30 proc. uczniów doświadcza zachowań agresywnych w szkole przynajmniej kilka razy w ciągu miesiąca, ofiarami dręczenia szkolnego zaś, tzw. kozłami ofiarnymi, jest mniej więcej 10 proc. uczniów.

 

Bursa Szkolna-przyjdź, zobacz, zostań

Rekrutacja 2021/2022

Informacja dla wychowanka

Kontakt z Bursą Szkolną

Biuletyn Informacji Publicznej

Like Box

Galeria zdjęć

Gościmy

Odwiedza nas 14 gości oraz 0 użytkowników.